there's only LIES there's only FEAR there is no LOVE here.





Holding on
czwartek, 7 lutego 2008 -> 19:26:33
Kolejny raz stwierdzam, że czas leci strasznie szybko. Przynajmniej w moim życiu zapieprza, ze nie nadążam.
Okej, skupmy się na czymś innym.
Od jutra zaczynam ferie i kuzyn zaciągnął mnie do babci na tydzień, co oznacza.... ze nie bezie mnie w domu, przy komputerze, na stronie Simple Plan, gdy będzie premiera nowej płyty. Jestem załamana, bo to przegapię. To tak, jakby mi ktoś teraz zabrał gitarę. Czuję sie pusta w środku i tyle. Byłam już gotowa nie jechać...
To nie fair.
Ktoś mnie przytuli?


komentarze [3]

thnks fr th mmrs
piątek, 28 grudnia 2007 -> 22:19:07
święta przyszły i odeszły
Niewinność nigdy nie trwa wiecznie...
Nowy rok
Znów wkraczam w nowy rok z pełnym rozmachem. Tych parę dni wolnego dało mi niesamowicie wielką energię do działania ;) no i przecież wreszcie się wyspałam...
Rok 2008 należy zdecydowanie do Sugar! przekonamy się o tym już w kwietniu... (daje 5zł od osoby za robienie sztucznego tłumu na koncercie xD) no i tak jakoś... nie wiem o czym pisać. Znów zaniedbałam :P
Nooo od dziś mam randki z lekcjami. Kocham to uczucie, kiedy usiłuje się nauczyć z historii i... zasypiam z książką na głowie xD Nie! To nie jest śmieszne, bo budzę się i nie pamiętam niczego z tych 50-ciu stron, które przeczytałam. Zamiast randki z historią przydał by się jakiś muzyk w trampkach :P xD
Hih i tak jak powiedziałam w środku roku xD na sylwestra siedzę w domu z gitarą i komórką z MP3 (i telewizorem :P) . Nie idę bo nie chcę- proste. Dyskoteki są do dup* xD.

It's temporary insanity, what's going on with you and me? Is it real or is it fantasy? Forever or just temporary?




komentarze [12]

kolejny raz on the edge
środa, 7 listopada 2007 -> 22:11:41
Tak tak tak. Kryzys fizyczno-biologiczno-informatyczny z domieszką angielskiego minął po 4+ ze sprawdzianu z biologii i jednej z czterech 4 z polskiego.
Co nie znaczy, że wszystko jest okej. Nadal mam czas do końca przyszłego tygodnia żeby zmienić szkołę. Na razie staram się odpędzić od tej myśli. Wczoraj nawet zasypiałam powtarzając mimo woli durne regułki w wersji angielskiej, dotyczące present simple. Idzie zwariować! Gimnazjum gdzie jesteś?!
Do tego czasem mam ochotę stanąć na środku korytarza i zacząć ryczeć. Jestem wykończona psychicznie.
W akcie desperacji i strajku nie wzięłam dziś do ręki książki z biologii mimo tego, że mam z DZIS na JUTRO opanować całą MEJOZE. Oczywiście SAMA bo nauczycielka NIE RACZYłA tego wytłumaczyć do końca. Radźcie sobie sami.

No dobra, a teraz KONIEC załamywania się! Może pora napisać o pozytywnych rzeczach w szkole i pocieszyć się trochę? Więc: W szkole dobre jest.... nic nie jest dobre.
Pier*ole system.

komentarze [10]

Produkcja notki
sobota, 20 października 2007 -> 23:39:26
Panie P
myślałam że Cię znam
a Ty
kolejny raz mnie wykorzystałeś :P
oooołłł

Co ja bym dała za chwilę odpoczynku dłużej niż przez weekend. Do świąt jeszcze daleko, a mimo picia gazowanych napojów w zimną pogodę, chodzeniu w trampkach przy padającym śniegu, żadne choróbsko nie chce mnie chwycić.
I wiecie co? Zaplanowałam już nawet sylwestra :P a więc..... siedzę w domu. Nie idę raczej na żadną dyskotekę bo to strata czasu. No chyba że ktoś zrobi jakąś fajną prywatkę. Okej, mniejsza z tym.
I złamałam sobie chyba małego palca u nogi. Walnęłam się w łóżko i cholernie boli. Ups, chyba nie mogę iść do szkoły z tego powodu ]:->
Okej, jest ujowo i urwowo.
Tyle.

komentarze [8]

Thiller
sobota, 6 października 2007 -> 21:12:29
I w sumie nie wiem o czym napisać. Może zacznę od nowego szablonu. Doceńcie go, bo nad kodem HTML męczyłam się.... długo. Strasznie długo.

1. Szkoła
Było, jest i będzie do dupy. Dużo nauki, wieczne zakuwanie i zero wyrozumiałości. Dziękuję, skończyłam.

2. Kocenie (otrzęsiny)
Poza popisaniem buzi wodoodpornym markerem (którego nie mogłam domyć) nic mi nie zrobili bo.... nie dałam się :P
Jak chcieli mnie wziąć do pomieszczenia, gdzie była bym obrzucana jajkami, mąką, musztardą i ketchupem, to złapałam się barierki na sali gimnastycznej i powiedziałam, żeby spierdalali xD. Wyszłam cało z opresji i wróciłam do domu cała.

3. Moja zdesperowana mama posprzątała mi w pokoju. Nic dziwnego, nie było jak się dostać do kompa...

4. Nie ma czwartego punktu.



Don't save me! Don't save me!
'Cuz I don't care!
Don't save me! Don't save me!
'Cuz not okey!



komentarze [6]

Heavenly Broken
wtorek, 18 września 2007 -> 21:25:53
Zamiast kasować tego bloga, postanowiłam coś napisać.
Pewne wątki mojego życia zaczęły się walić. Albo raczej już legły w gruzach.
Kolejny raz na pierwszy plan wyszło to, że 'odstaję' od społeczeństwa i stwierdziłam, że pewne rzeczy kompletnie nie są w moim stylu. Być może właśnie dlatego, w pewnym stopniu z nimi zerwałam. Przynajmniej tyle, ile się dało...
i wiecie co? :)
Zostałam z tym sama :P
Zawsze stwierdzam: 'To do mnie nie pasuje' , 'to nie jest dla mnie' , 'to jest za puste'.
Już sama nie wiem, może to wszystko moja wina. Może to ze mną jest coś nie tak.
Nie lubię rzeczy, które inni kochają. Nie interesuję się rzeczami, które inni ubóstwiają.
Zycie jest dziwne.
A może to znów tylko ja? :))
I wiecie? Mam nerwy :P ucierpiał na tym mój prawie dwuletni blog z opowiadaniami.
Trudno.


Do you even care, it's so unfair ?!

komentarze [8]

End
poniedziałek, 3 września 2007 -> 00:00:00
Koniec wakacji.
:(

komentarze [3]

Vacation
niedziela, 1 lipica 2007 -> 00:07:11
Doczekałam się.
Słodkiego lenistwa przez cały piękny dzień. Nawet jeśli nie ma pogody.
Jestem zakochana w chwili... ;*


www.dillio.fotka.pl

komentarze [6]

When we was so close....
niedziela, 17 czerwca 2007 -> 12:03:04
Komers, komers, komers....
Zwariowana noc.
Nigdy nie myślałam, że będę się tak dobrze bawić... Bo ten wieczór... był jedyny w swoim rodzaju. Niezwykle szalony i... pachnący. I ciepły xD
Przyjęcie złodziei ukradkowych spojrzeń i świrów tańczących przez całą noc.
Myślałam że odpadną mi nogi.
Co mi zostało?
Słodkie wspomnienia i cholerna satysfakcja, że wieczór należał do nas.
Niewinne skinienie głową i kolejna prośba o piosenkę ‘Girlfriend’.
Później.
Niebo posłane świecącymi gwiazdami i dźwięk szalonej zabawy dobiegającej z restauracji. Niewinność.
Z uśmiechem wariatów każdy z nas przetańczył tę ostatnią piosenkę aby później zanurzyć się w morzu słodkich wspomnień....


komentarze [2]

the meltdown
niedziela, 10 czerwca 2007 -> 19:35:33
Zaczynam się starzeć.

komentarze [2]

I'm lost...
poniedziałek, 7 maja 2007 -> 22:14:47
Dear Blink 182…
I just wanna tell you something important:
“Please let me know that my one bad day will end.”
“I’m lost without you”
“Tears from eyes worn cold and sad”
“Miss you”
“When you’re dead and gone will you remember this night, twenty years now lost”
“It’s not right”
“I’m quide aware we’re dying”
“This can’t be the end….”
“I need you so bad….”
You also singing about that. And now “I’m ripe with things to say: The words rot and fall away”
I’m disappointed…


komentarze [7]

List
niedziela, 22 kwietnia 2007 -> 12:54:29
To właśnie jestem ja.
Stałam się tym, kim chcę być i nie mam zamiaru się zmienić.
I nie przekona mnie nic, bym zmieniła swoje zachowanie i poglądy. Nie dam sobą pomiatać... Moja cierpliwość jest do czasu. W końcu nie patrząc na to, czy kogoś zranię czy też nie, wypowiem swoje skromne zdanie o tym, co wokół mnie się dzieje, bo kompletnie mi się to nie podoba. Zbyt dużo sztuczności, pozerstwa i chorego zachowania. Zwracając na siebie uwagę stajesz się głupcem i prostakiem. Przykro mi, ale taka jest prawda drogi przyjacielu. Zbyt wiele się zmieniło, aby wszystko było dobrze...


komentarze [3]

nice.
środa, 11 kwietnia 2007 -> 21:09:07
Święta i po świętach. Ze świąt w tym roku na pewno nie wylecą mi prędko z głowy dwa zdania "A ten uśmiech to dla mnie?" i "Kurwa mać nie teraz!" kiedy oblałyśmy księdza w lany poniedziałek. Nie pytajcie.
Okej, Okej, chciałam to tu uwiecznić. Najkrótsza notka w historii tego bloga.
...

I wrócił ten list z wiadomością, że nie mieszka tam taka osoba.
Nie wierzę.
Zabiłeś moją nadzieję
Zabrałeś mi skrzydła...
Żegnaj.


komentarze [1]

Co byś zrobił?
czwartek, 29 marca 2007 -> 21:35:21
Gdybym chciała uciec gdzieś, gdzie nikt mnie nie znajdzie.
Gdybym chciała uporać się ze wszystkimi problemami.
Gdybym chciała poczuć ulgę.
Gdybym chciała żeby wszyscy mnie zostawili.
Gdybym nie chciała walczyć.
Gdybym chciała z tym skończyć.
Co byś zrobił?
Gdybym chciała zobaczyć Cię wcześniej
Bo tęsknię.
Gdybym chciała złamać zasady.
Oszukać ich wszystkich.
Co byś zrobił?
Oni...
Nazwali by mnie kolejnym zdesperowanym dzieciakiem.
Nie liczącym się z innymi.
Egoistą.
Bezmyślną istotą ze słabą psychiką.
Potrzebującą pomocy.
Która zaprzepaściła najdroższy skarb jaki kiedykolwiek miała.
Ale Ty...
Co byś zrobił?
Bo ja...
Nigdy to co Ty.


Znałam Cię 10 lat...

Pamiętasz? Ciepły letni wieczór. Byłeś wtedy na rowerze. Pamiętam. Wszystko. Każdy szczegół. Gdzie stałeś. Wyraz Twej twarzy. My, dwoje dzieciaków wkraczających w mury gimnazjum. Pamiętasz? Baliśmy się. Bo to miało być coś nowego. Powiedziałeś wtedy:
- Patka, trzymamy się razem prawda?
Przytaknęłam. Było lżej....
Tylko ja wtedy nie wiedziałam. Nie miałam pojęcia...
Nadal staram się być. Dla Ciebie. Silną... Nadal. Bo wiesz? Nie jest łatwo. Widzę Twą uśmiechniętą twarz, zaraz potem... drzewo i linę a w powietrzu czuję coś, czego nie potrafię opisać. Przepraszam, nie mam już siły płakać. Szlocham, łzy nie lecą. Staram się być silną.
Nie chcę Cię osądzać. Nie chcę pisać, że jesteś tchórzem i egoistą. Nie mi dane sądzić... Ale! Powinnam coś zauważyć. Zauważyłam... Nie wiedziałam. Nie zdawałam sobie sprawy. Przepraszam.

Byłam sama - jestem sama.
Do tego część mnie umarła...

komentarze [4]

Break apart
niedziela, 25 marca 2007 -> 20:54:32
Wszystko zbiera się w mojej głowie. Ot tak. Potrzebuję samotności. Dlatego właśnie izoluje się w moim pokoju ze słoikiem przecieru jabłkowego, którego dostałam od babci. Nie wychodzę nigdzie mimo ślicznej pogody, więc jeśli mówię, że nie wychodzę, to proszę, nie róbcie problemu :) Jestem tylko człowiekiem...
Chciałam zawiesić tego bloga, założyć hasło i nikomu go nie podać. Z powodu jednej przyczyny... nie powiem. Mimo tego postanowiłam się nie poddać, bo przecież nie zależy mi na tym, przez co chciałam go zamknąć. Kompletnie mi nie zależy. Nawet jeśli powinno, to przestało. Dawno temu. Bo zawsze tylko ja... ja ja ja i ja. Mnie wytykają. Jestem wściekła. Koniec, dzień dziecka się skończył. Biorę się za siebie. Dalej szukam, bo przecież dla tego żyję. By szukać i czekać aż znajdę. Pominę to, że życie kopie mnie w dupę i jest beznadziejnie. Pominę to...
Krótko, beznadziejnie i znów nikt nie wie o co chodzi. Piszę by wyładować wściekłość...

komentarze [3]







Licznik:


Ulubieni:
wiolalpfmanastorymersedes



Kluby:


Linki:

Fall Out Boy
Rock metal shop
Sklep Musicland
converse
Green Day
Good Charlotte
Blink 182
Avril Lavigne
Simple Plan
Mest
Box Car Racer
Plus 44



Przeszłosć:
2006
wrzesień (4)
październik (7)
listopad (4)
grudzień (4)

2007
styczeń (4)
luty (3)
marzec (4)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (1)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
luty (1)







Lay & Html by me